Kategoria: Prawo
Opublikowano: 29 listopad 2017 Odsłony: 439
Drukuj

 co-mówić-na-komisji-lekarskiej-w-wielkiej-brytanii

Przydarzył nam się wypadek, jesteśmy poszkodowani i ubiegamy się o odszkodowanie. Jednym z kluczowych elementów procesu odszkodowawczego jest uczestnictwo w spotkaniu medycznym. Jak w odpowiedni sposób się do niego przygotować?

Po pierwsze: prawda. Na komisji lekarskiej mówimy tylko prawdę

Firmy ubezpieczeniowe nigdy nie były zbyt skłonne do szastania pieniędzmi. Z chęcią pobierają od nas składki, jeśli jednak mają wypłacić odszkodowanie stają się bardzo uważne i skrupulatne. Dlatego tak ważne jest odpowiednie przygotowanie się do spotkania medycznego.

Należy pamiętać, że jeśli należy nam się odszkodowanie, to je dostaniemy... I z tym przekonaniem powinniśmy udać się na komisję lekarską.

Podczas rozmowy z lekarzem powinniśmy mówić tylko prawdę. Wydawać by się mogło, że ubarwienie naszej historii o drobne kłamstewko nie zaszkodzi. Jest to jednak NAJWIĘKSZY MOŻLIWY BŁĄD. Przyłapanie nas na nieszczerości, nawet w pozornie nicnieznaczącej, błahej sprawie może spowodować podważenie prawdziwości całych naszych zeznań, a to już może skutkować brakiem uzyskania jakiegokolwiek odszkodowania.

Jeśli więc lekarz zada nam pytanie o coś, czego nie jesteśmy pewni bądź gdy nie znamy na nie odpowiedzi, należy mu o tym powiedzieć. Komisja lekarska nie jest egzaminem, nie musimy pamiętać przebiegu zdarzenia co do minuty, zwłaszcza kiedy wypadek był dla nas szokiem. Ważne jest, abyśmy rzetelnie opowiedzieli, jak doszło do wypadku oraz mówili prawdę.

Idąc na spotkanie medyczne musimy pamiętać, iż informacje przekazane lekarzowi znajdą się w raporcie medycznym, a każda zawarta w nim informacja będzie miała wpływ na wysokość odszkodowania. Jeśli na pytanie lekarza o nasze samopoczucie odpowiemy, że wszystko jest w porządku, nasuwa się pytanie, co jest celem naszej obecności na komisji lekarskiej?

Porozmawiajmy szczerze z lekarzem. Powiedzmy mu, co nas boli, z czym mamy problemy, jak reagujemy na leki. Nasz opis powinien być jak najbardziej precyzyjny i szczegółowy. NIE MOŻEMY PO PROSTU POWIEDZIEĆ LEKARZOWI JEST MI ŹLE, ŹLE SIĘ CZUJĘ. Lekarz pomimo lat studiów i praktyki nie potrafi czytać w myślach. To właśnie od nas w dużej mierze zależy, na co doktor zwróci uwagę.

W rozmowie z lekarzem bądźmy szczerzy, mówmy co nas boli, z czym mamy problemy, co nam dolega. Niemniej jednak starajmy się to zrobić logicznie i prosto. Przekażmy fakty popierane naszym stanem zdrowia i przykładami. Zbytnie aluzje, gadulstwo mogą spowodować bowiem, że lekarz nie wychwyci meritum naszych problemów. Dodatkowo starajmy się unikać zdawkowych odpowiedzi takich jak: tak, nie, trochę, być może.

Z drugiej jednak strony nie bądźmy też milczkami. Mówmy otwarcie, a jeśli trzeba przejmijmy nawet sami inicjatywę i zwróćmy uwagę lekarza na pewne nieporuszane przez niego aspekty. Pamiętajmy, że jeśli nie przekażemy wszystkich informacji lekarzowi, on sam nie będzie mógł o nich wspomnieć w raporcie.

Mówmy o wszystkich dolegliwościach i bólach doznanych w wypadku

Mamy po wypadku złamaną nogę, a boli nas głowa. Powiedzmy o tym podczas rozmowy. Nie jesteśmy lekarzami. Takie bagatelizowanie problemów może negatywnie wpłynąć na wysokość uzyskanego odszkodowania. Być może środki przeciwbólowe, które otrzymaliśmy podczas leczenia np. złamania, źle zadziałały na nasz układ nerwowy i stąd migreny. Wiedzieć będzie o tym jednak lekarz. Czasem więc lepiej powiedzieć trochę za dużo, niż za mało. Pamiętajmy jednak o tym, by mówić z sensem, opierać się na przykładach. Dzięki temu lekarz będzie w stanie ustalić, czy opisywane przez nas objawy są powiązane z naszym schorzeniem, jak również będzie mógł wskazać odpowiednie formy leczenia. Dodatkowo, lekarz będzie w stanie trafnie oszacować czas powrotu do zdrowia, co z kolei ma wpływ na wysokość odszkodowania.

Mówmy o wszystkich konsekwencjach wypadku

Kolejnym błędem często pojawiającym się podczas komisji lekarskiej jest niemówienie o wszystkich konsekwencjach wypadku. Wielu ludzi ma przeświadczenie, że na komisji lekarskiej należy mówić tylko i wyłącznie o kwestiach medycznych.  To błąd. Na wysokość odszkodowania wpływa suma wielu czynników, nie tylko tych bezpośrednio związanych z naszym zdrowiem. Liczą się wszelkie niedogodności związane z naszym życiem i finansami. Koszty leczenia, rehabilitacji, pieniądze wydane na specjalistów, dojazdy do klinik i tak dalej. To jednak tylko cześć czynników. Równie ważne są te związane z naszym życiem, to, że na skutek wypadku utraciliśmy pewne dochody (np. nie byliśmy w pracy lub pracowaliśmy tylko na pół etatu), nie mogliśmy opiekować się dziećmi, uprawiać hobby, spotykać się ze znajomymi. Wszystkie te czynniki są bardzo ważne w postępowaniu odszkodowawczym. Ponadto, jeśli nasz uszczerbek na zdrowiu jest trwały i wymaga np. wprowadzenia zmian konstrukcyjnych w domu, ponieważ po wypadku poruszamy się na wózku inwalidzkim, posiadania specjalnego samochodu lub sprzętu rehabilitacyjnego (wózek), również możemy ubiegać się o środki finansowe na ten cel.

Raport lekarski z komisji lekarskiej

Komisji lekarskiej nie należy się bać. Jeśli należy nam się odszkodowanie, dostaniemy je. Jednak od naszej precyzji, dokładności, szczerości i prawdomówności zależy w dużej mierze jego wysokość.

Dlatego przed wizytą na komisji lekarskiej zastanówmy się, co nam dolega, z jakimi jeszcze problemami zdrowotnymi się borykamy. Przypomnijmy sobie, kiedy pojawiły się poszczególne problemy. Co straciliśmy przez wypadek? Ile wydaliśmy na rehabilitację? Opowiedzmy o tym jasno i szczegółowo lekarzowi. Bądźmy szczerzy.

Na koniec zwróćmy uwagę na otrzymaną kopię raportu lekarskiego z naszej wizyty. Przeczytajmy ją, zastanówmy się, czy jej wersja nas satysfakcjonuje. Być może lekarz w natłoku informacji pominął jakiś ważny dla nas szczegół - wtedy poinformujemy o tym opiekuna naszej sprawy. Jeśli to faktycznie niedopatrzenie, otrzymamy poprawioną wersję raportu. W innym przypadku dowiemy się, dlaczego dany problem nie został uwzględniony.